sztuka odzywiania dla poczatkujacych start 77

„Nie wiem, kto jest ojcem Twojej choroby, ale na pewno jej matką jest Dieta.” Przysłowie chińskie.

Najistotniejsza dla zdrowia człowieka jest profilaktyka. To, jak się odżywiamy, zaowocuje zdrowiem lub chorobą w przyszłości. Prawidłowym żywieniem możemy również wzmocnić odporność. Dobra dieta pomaga też w leczeniu chorób.

Jaki jest związek między porą roku a odżywianiem?


Czytaj dalej…

Dużo zdrowia i słodyczy – Marek, Ala, Piotrek życzy 🙂 O roli słodkiego w naszym życiu już pisaliśmy. W rozmowach z naszymi znajomymi, klientami czy partnerami okazuje się, że trudno obejść się bez słodyczy. Dlatego podeszliśmy do tego tematu ze zdrowym rozsądkiem 🙂

Starajmy się nie używać białego cukru, białej mąki i margaryny.

Cukier biały, oczyszczony – zamień np. cukrem trzcinowym, a białą mąkę – razową. O szkodliwości białego cukru przypomina Emilia Lorenc, a biała mąka – jest uboga odżywczo, utrudnia trawienie, a także zawiera gluten.

Przedstawiamy 2 listy najzdrowszych słodyczy: domowej roboty oraz sklepowe. Wybór należy do Ciebie.


Czytaj dalej…

Wielu dorosłych dopada przypadłość zwana „chęcią na słodycze”, czasami jest to nawet uzależnienie od słodyczy. Skąd ta magia słodkiego smaku? Przyczyny są różne.

Jest to pierwszy smak, jaki poznaje noworodek (smak mleka matki). To smak mleka, pierwszego posiłku (bez względu czy z piersi czy z butelki), kojarzący się z bliskością, ciepłem Mamy, po prostu sama słodycz!

Kolejna sprawa to wychowanie. Dla zachęty i w nagrodę dzieci dostają … słodycze. Lizak na otarcie łez, czekoladka za zrobienie siusiu do nocnika, cukierki za sprzątnięte zabawki, jajko-niespodzianka od babci, worek słodyczy od Mikołaja, koniecznie tort na urodziny oraz lody z rodziną w niedzielę. Słodycze to również panaceum na marudzenie w sklepie (widziałaś dzieci jeżdżące w wózkach z chipsami lub lizakiem w ręku?), w samochodzie (ciastka na drogę) czy też na spokojną rozmowę między dorosłymi (dziecko jedząc, jest zajęte i nie przeszkadza).


Czytaj dalej…

Córka miała wtedy 5 lat. Wraca z przedszkola. Opowiada jak spędziła dzień. W końcu mówi, że dziś były zajęcia ze zdrowego odżywiania. W pierwszej chwili cieszę się, że tak szybko zaczyna się edukacja żywieniowa w placówce dla dzieci.

Jednak „skrzywiona” zawodowo (jestem technologiem żywności) od razu pytam:

  • Powiesz mi coś więcej?
  • Nasza pani naoglądała się reklam – wypala moja córka.
  • Jak to?
  • Powiedziała nam, że mamy jeść serki, jogurty, owoce, pić soki i wodę mineralną.
  • A co to jest dla Ciebie zdrowe odżywianie? – dociekam.
  • Mamo, czy ja muszę Ci tłumaczyć? Ciepłe śniadanie, np. owsianka, dużo zup i kaszy. I żadnych owocowych jogurtów, bo po nich jest zimno.

Rozmowa się skończyła, a ja nadal zastanawiam się jak to jest. Śledzę informacje na temat zdrowego odżywiania i czasami łapię się za głowę. Powszechne przyzwolenie na jedzenie dużej ilości nabiału, moda na cud-diety, zielone światło dla cytrusów, często zimne kanapki w jadłospisie, do tego sztuka mięsa jako obowiązkowy zestaw obiadowy. Przecież to prosta droga do wychłodzenia, zatrzymania wody w organizmie, przytycia, ryzyko wystąpienia alergii oraz inne skutki niewłaściwej diety.

A surowy jogurt plus nie gotowane muesli to trudny orzech do zgryzienia. Dla naszych żołądków.


Czytaj dalej…

O mitach i hitach zdrowego odżywiania – artykuł w pytaniach i odpowiedziach z Gazety Olsztyńskiej przeprowadzony z Katarzyną Rudnicką przez Agnieszkę Deoniziak (z małymi poprawkami i uzupełnieniami po pewnym czasie od wywiadu).

„Umieramy nie z głodu, lecz z nadmiaru”

– Kupuję coca colę i czekoladę w wersji light, piję dużo soków owocowych, wzbogaconych witaminą C, jem jogurty owocowe z muesli. Dobrze się odżywiam?

– Widzę, że uwierzyłaś reklamom, które próbują wmówić nam, co jest zdrowe. Jednak to, co mówią reklamy, a to, jak jest naprawdę, to mogą być dwie różne rzeczy. Uważam, że teorię „light” wymyślili specjaliści od marketingu. Do takich produktów dodaje się dużo wody, powietrza, soli i różnych środków chemicznych typu aspartam czy zagęstniki. Im bardziej coś jest przetworzone, tym wyższą cenę można mu dać. Przykładowo za litr mleka płacimy 2,5 złotego. Ale już ten sam litr mleka w jogurcie owocowym kosztuje 6-7 złotych. Z kolei serek reklamowany jako „puszysty” to produkt napowietrzany (po co płacić za powietrze?). Czytajmy etykiety!


Czytaj dalej…

Warto przeczytać

Zawsze piszemy jasno, prosto i zrozumiale. Tworzymy artykuły DLA Was.