436 najczesciej zadawane pytania1

Pytania najczęściej zadawane w zdrowym odżywianiu. Cz.1.

Skąd brać informacje o zdrowym odżywianiu?

Świat staje się globalną wioską, dostępność do mediów, takich jak telewizja, radio, gazety czy wszelkie portale internetowe sprawia, że zalewa nas ogromna ilość informacji. A to wiąże się z rozpowszechnianiem niepełnej, niedokładnej wiedzy, pełnej ogólników i mitów.
Od lat śledzimy informacje na temat zdrowego odżywiania i czasami łapiemy się za głowę, słysząc rewelacyjne nowinki. Powszechne przyzwolenie na jedzenie dużej ilości nabiału (często słabej jakości), moda na cud-diety, zielone światło dla cytrusów, głównie zimne kanapki w jadłospisie, do tego sztuka mięsa jako obowiązkowy zestaw obiadowy. Przecież to prosta droga do chorób cywilizacyjnych, problemów z wagą, układem krążenia, gospodarką cukrową, ryzyko wystąpienia alergii oraz inne skutki niewłaściwej diety. Tak polecany przez media surowy jogurt plus nieugotowane muesli to dla żołądka ogromne wyzwanie i trudne zadanie.
Dlaczego tak łatwo dajemy wprowadzać się w ślepe uliczki reklam i ulegamy pustym hasłom reklamowym? Naprawdę warto włączyć myślenie, to się opłaci dla naszego zdrowia.
Z jakimi nieprawdziwymi stereotypami mamy do czynienia na co dzień? Jakie pytania nurtują Was najbardziej?

Ile kalorii dziennie służy zdrowiu?
Czy w ogóle warto liczyć kalorie?

Jesteśmy przeciwniczkami liczenia kalorii i sprawdzania, z czego dokładnie składa się dany produkt. Zasada liczenia kalorii sprowadza wszystkie białka, węglowodany i tłuszcze do wspólnego mianownika. Nie bierze pod uwagę:

  1. pochodzenia (produkt roślinny, zwierzęcy),
  2. przygotowania (surowy, gotowany, smażony itp.),
  3. czy budowy chemicznej (cukry proste, złożone, tłuszcze nasycone, nienasycone itd.).

Nasz organizm nie jest workiem, do którego wszystko można wrzucić. Liczenie kalorii jest jedynie uproszczoną, przybliżoną wskazówką, a jednocześnie ogromnym źródłem stresu. Twoja uwaga cały czas musi być skupiona na tym, ile już kalorii zjadłaś, ile jesz i ile jeszcze możesz zjeść do wieczora. A tak naprawdę odsuwa to Ciebie od sedna sprawy.
Dla nas ważniejszy jest podział pożywienia ze względu na pochodzenie (roślinny, zwierzęcy), stopień przetworzenia (naturalny, przetworzony, wysokoprzetworzony) czy termika (czy to jest produkt wychładzający czy rozgrzewający). Zwracaj uwagę na sygnały płynące z organizmu. Ciało po zjedzeniu jakiegoś produktu sygnalizuje, jak się czuje i czy był to dobry posiłek dla organizmu, czy też nie.

A co z produktami light?

Uważamy, że teorię light wymyślili specjaliści od marketingu. Do takich produktów dodaje się dużo wody, powietrza, soli i różnych środków chemicznych typu aspartam czy zagęstników. Dodam słodzik zamiast cukru, trochę wody, czasem powietrza, czasem trochę „chemii” i już mam produkt „light”. Szybciej kupowany. Czytaj etykiety, a nie będziesz ani płacić za dodatkową wodę czy powietrze, ani spożywać produktów, które tylko udają lepsze. Sprawdź, co kryje się pod różnymi nazwami E.

Dlaczego diety nie działają?

Reklamy mówią, że produkty light pomogą nam schudnąć, pitne jogurty poprawią trawienie, a od picia “coli 0 kalorii” nie przybędzie nam kilogramów. To nieprawda! Dlaczego tak mało jest reklam produktów pełnoziarnistych, kasz czy warzyw? Gdzieś zostało zaprzepaszczone zaufanie do tradycyjnej polskiej kuchni. Dlaczego zapominamy o zupach? Wreszcie, dlaczego nie słuchamy sygnałów naszego ciała, które krzyczy, kiedy mu coś nie służy?
Wystarczy, że ktoś powie „Jestem na diecie”, a my już dopytujemy się, co i jak. Żaden inny temat nie wywołuje takiego poruszenia. Jesteśmy ślepi na fakt, że diety-cud to droga donikąd; rządzą nami złe nawyki, a my wciąż wierzymy, że „jakoś to będzie”. Kiedy po zakończeniu diety występuje efekt jo-jo, zachodzimy w głowę „kto wpuścił nas w te maliny?”. Nikt, sami tego chcieliśmy.
Nas przekonuje tradycja, logika, skuteczność i spójność zasad, ufamy też swojemu ciału. Wolimy szukać przyczyn, niż usuwać objawy. Warto sobie to uświadomić, że zdrowe odżywianie opłaca się tylko Tobie.

Pamiętaj też, że każda złotówka wydana na profilaktykę zdrowia równa się stu złotym wydanym na leczenie.

Dlaczego ciemny chleb jest zdrowszy od białego?

Chleb ma być razowy, nie ciemny, barwiony np. karmelem czy słodem jęczmiennym. Prawdziwy razowiec jest ciężki, w swoim przekroju ma jednakowe oczka. Po naciśnięciu nie powinien „sprężynować”. Sedno sprawy to rodzaj mąki i jej typ. Żytnia, orkiszowa, pszenna, typ 2000 (zmielone pełne ziarno), z dodatkiem mąki „lżejszej”, np. 720. Przypominamy, że ziarno jest zbudowane z zarodka (magazyn makro- i mikroelementów, tłuszczów i białek, z których potem wyrasta całe ziarno), bielma (wygląda jak mąka) i okrywy. Mąka biała (oczyszczona) wytwarzana jest tylko z bielma. Oczyszczanie ziarna pozbawia je najbardziej wartościowych składników: makro- i mikroelementów, niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Zwykły chleb i bułki zapychają przewód pokarmowy, spowalniając jego pracę. Są wytwarzane z białej, rafinowanej mąki i właściwie są mało wartościowe.
Następne zagadnienie związane z naszym chlebem powszednim to jego konsumpcja. Za dużo, za często, na zimno z wychładzającymi dodatkami. Chleb „wczorajszy”, czyli lekko czerstwy, jest lepiej trawiony. Można go opiec w piekarniku, tosterze, opiekaczu. Należy używać przypraw rozgrzewających: pieprz ziołowy, pieprz cayenne, imbir, papryka, świeże oregano i bazylia, według uznania.

Smarować pieczywo masłem czy margaryną?

Masłem, koniecznie masłem! Margaryna to utwardzony olej. Przy jej produkcji powstają izomery trans, które są substancjami rakotwórczymi, wypróbuj nasze oleje! Polecamy masło extra lub śmietankowe. Miksy z olejem odradzamy z tego samego powodu, co czystą margarynę. Zobacz dlaczego wybieramy masło.
Co do dodatków do chleba? Rekomendujemy pasty z soczewicy, cieciorki, wielowarzywne, rybne, jajeczne. Przy pastach pomijamy smarowidło. <<Pobierz Zbiór przepisów na pasty do chleba – za darmo>>

Czy to prawda, że dorośli ludzie nie powinni pić mleka?

Mleko potrzebne jest organizmowi do trzeciego roku życia. Dużo dorosłych ludzi nie ma już enzymu (beta-galaktozydazy) rozkładającego laktozę, czyli cukru występującego w mleku. Dlatego po wypiciu mleka źle się czują, mają wzdęcia, biegunki. Znamy też wiele osób, u których stwierdzono alergię lub nietolerancję białka. Pamiętaj, że to różne pojęcia:

  • nietolerancja laktozy, czyli cukru mlecznego
  • alergia lub nietolerancja produków mlecznych – tu występuje reakcja na białka (typu kazeina, serwatka)
  • nietolerancja na produkty mleczne – tu występuje reakcja na białka (typu kazeina, serwatka) IgG – zależna.

Jak nasz organizm reaguje na nabiał, można sprawdzić za pomocą testów laboratoryjnych lub dzięki okresowej diecie eliminacyjnej.

Czy mleko to dobre źródło wapnia?

Wapń jest związany z fosforem. Ważny jest stosunek tych dwóch pierwiastków. Naszym podstawowym źródłem wapnia powinien być pokarm, w którym stosunek wapnia do fosforu wynosi przynajmniej 2:1, a to z tego względu, że fosfor blokuje wchłanianie wapnia. W mleku jest to stosunek jak 1,3 do 1. Poza tym mleko krowie jest przeznaczone dla cielaków. Muszą one zaraz po urodzeniu wstać, dlatego proporcje białek, węglowodanów i innych składników są inne, niż dla człowieka. Mleko powoduje zatrzymanie wilgoci i śluzu w organizmie. Źródeł wapnia należy szukać w takich produktach, jak: sezam (świetna jest pasta sezamowa, czyli uprażony na złoto sezam zmielony w młynku do kawy), soja, migdały, orzechy, figi, wszystkie zielone warzywa.

Czy to prawda, że jogurty acidofilne są lepsze od zwykłych?

Reklamy przekonują nas, że powinniśmy jeść jogurty acidofilne. Brałam udział w międzynarodowej konferencji Novel and Functional Food (Universiteit Gent i SGGW Warszawa), podczas której udowodniono, że w naszym żołądku jest tak niskie pH, że bakterie giną, zanim nam zasiedlą przewód pokarmowy. W reklamach jogurtów producenci też powołują się na badania. Ale takie, które sponsoruje przemysł spożywczy.

Jak często należy jeść nabiał?

Najlepiej jak najrzadziej, a niektórych produktów w ogóle. Na naszej liście zakupów nie ma mleka krowiego, jogurtów smakowych, kefiru, maślanki. Warto zwrócić uwagę na termikę nabiału. Nabiał wychładza i powoduje wilgoć w organizmie. Z nabiału wybieramy masło, czasami śmietanę lub twaróg. Jeśli ser to tylko twardy. Gdy jest miękki, przykleja się do noża to znaczy, że za krótko leżakował, jest niedojrzały. Nie kupuj serów wędzonych ani topionych! Przemysł spożywczy, jak każdy, nie lubi marnotrawstwa. Z punktu widzenia technologa żywności jest tak: jeśli sery się wędzi, to zazwyczaj dlatego, że zbliża się termin ważności. Przecież to są koszty. Sery topione są zwykle robione z serów prawie zepsutych. Poza tym czy wiesz, że serek topiony zawiera tylko do 30% sera? Reszta to tzw. “chemia”?