Chorwacja, wino i dobre jedzenie – część 1 | From movie to the kitchen

0

Długo będę wspominać te trzy intensywne, październikowe dni, ale zacznę od początku…

naglowek-6032643

Jesienią dostałam zaproszenie na wyjazd do Chorwacji. Cel był jeden – poznać okoliczne winiarnie, winnice i zapoznać się z nowym winem. Miałam okazje poznać smak winogron prosto z krzaczka, zobaczyć proces produkcji wina od A do Z, oraz zapoznać się z ludźmi, którzy za tym wszystkim stoją.

015_xrs-5499856
012_xrs-8595165

Naszą wycieczkę zaczęliśmy od Zagrzebia. Zwiedziliśmy większość miasta, wszystkie kościoły i zakamarki. Ilość kościołów w centrum miasta sprawia, że wycieczka w te miejsce może stać się wyprawą bardzo bogatą w przeżycia religijne. Ja jednak najbardziej zainteresowana byłam kulinarną stroną tego kraju.  Pani przewodnik co chwilę opowiadała nam historie i ciekawostki związane z miastem. Pod koniec zwiedzania wybraliśmy się na kasztanowe ciasto. Stoiska z pieczonymi kasztanami to w Chorwacji standard, brakuje mi takich w Polsce. Wracając do kasztanowego ciasta… Po zamówieniu kilku różnych wersji okazało się, że nawet w kilka osób nie jesteśmy w stanie zjeść wszystkiego, bo ciasto na bazie kasztanów jest bardzo ciężkie i zapychające. Trudnością było zjeść w całości jeden duży kawałek, ale jeden wariant tak mi posmakował, że chyba postaram się odtworzyć do we własnej kuchni. Pierwszy dzień był miły, lekki i bardzo turystyczny.

001_xrs-2221826
Burek (byrekbörekboereg) – nadziewany placek z ciasta filo

034_xrs-4681890
Ciasto kasztanowe, a właściwie kasztanowy krem w czekoladowej miseczce.

036_xrs-4541476
Kasztanowy tort

W jak WINO, WINGRONA, WIĘCEJ…

Drugiego dnia po śniadaniu wyruszyliśmy dalej w drogę, tym razem do miejscowości Đakovo. Po kilkugodzinnej drodze zostaliśmy zaproszeni na wspaniały obiad. Jeśli byliście, lub wybieracie się do Chorwacji to musicie wiedzieć jak różnorodne jest jedzenie w głębi kraju, oraz na jego wybrzeżu. I tak właśnie miałam okazję spróbować bardzo dobre, pożywne dania – duszone i pieczone mięsa, faszerowane warzywa, gołąbki w kiszonej kapuście, kluseczki, pikantne zupy i gulasze. Rewelacją były dla mnie sery i kulen – chorwacka wędlina robiona głównie z wołowiny i wieprzowiny z dodatkiem dużej ilości papryki, czosnku, oraz innych przypraw.

040_xrs-4779735
Kulen i inne wędliny i sery

042_xrs-6540992
Rosół z kawałkami mięsa i warzywami

046_xrs-3919121
Delikatnie sfermentowana kapusta (rewelacyjny i zaskakujący smak)

047_xrs-7584856
Pieczone mięsa, faszerowana papryka, kluseczki i pieczone ziemniaki

048_xrs-2693219
ciasto a’la omlet polany syropem

Po zjedzeniu obiadu, spróbowania pierwszych kieliszków wina z wspaniałego szczepu Grasivina, oraz wysłuchaniu historii tego miasteczka wyruszyliśmy do stadniny koni – jednej z najstarszych w Europie. Mieszkają tam konie lipicańskie, rasa koni, której historia sięga XVI wieku. Jeden taki „konik” kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych 😉

Po zwiedzeniu stadniny pojechaliśmy obejrzeć jeszcze jeden z najbardziej znanych punktów w Đakovie – katedrę św. Piotra. Na koniec dnia czekało nas zwiedzaniu winiarni, oraz degustacja wina. Tu dowiedzieliśmy się jak wygląda proces powstawania wina, gdzie dokładnie odbywają się jakie procesy produkcyjne, aby następnie przejść do degustacji.

049_xrs-3513406053_xrs-1092677 054_xrs-7833759
057_xrs-7277973 061_xrs-3249447
070_xrs-9114719

Zapraszam za tydzień na drugą część chorwackiej opowieści o winie – będzie więcej jedzenia, historii i samego pysznego wina!

autorką wszystkich fotografii w tym wpisie jest Karolina Mikiewicz