From movie to the kitchen | Blog o jedzeniu inspirowanym filmami | Kuchnia filmowa: Filmowe miejsca #4 : Billy's + kilka słów o gumach Orbit ;-)

0

„Klimat retro z czasów Marilyn Monroe i Jamesa Dean’a, prawdziwe amerykańskie burgery i steki podawane z warzywami i kolbą kukurydzy, wypiekane przez nas ciasta i aromat kawy oraz muzyka Elvisa Presleya wprowadzą każdego w amerykański styl życia.”

Tymi zdaniami podsumowuje się restauracja Billy’s na swojej stronie internetowej. Wchodząc do tej restauracji wyczuwa się świetny klimat. Stwarza go przede wszystkim wystrój lokalu, który jest zaplanowany co do szczegółu. Czerwone kanapy, piękne, witrażowe lampy z nazwą lokalu, ściany oklejone plakatami filmowymi z lat 50-tych i 60-tych. W głębi lokalu na ścianie widnieją również zdjęcia gwiazd Audrey Hepburn, oraz Elvisa Presleya, pięknie oprawione ze skierowanymi na nie lampami.

img_6110-8076374 img_6112-6033385

Wybrałam się tam, bo od dawna miałam ochotę zobaczyć jak naprawdę prezentuje się amerykański lokal w centrum Gdańska. Teraz mogę go dołączyć do listy „Filmowych miejsc”. W menu można znaleźc np. sałatkę Humphrey’a Bogarta (ah Casablanca!), czy sałatkę Marilyn Monroe. 

img_6111-7132002img_6117-7079905

Na początek zamówiliśmy papryczki jalapeno faszerowane serkiem i panierowane. Były bardzo dobre, ale na mój gust za mało ostre (choć musicie wiedzieć, że moja granica ostrości jest bardzo daleka i to co innym wypala buzię, dla mnie jest łagodne jak śmietankowy serek).

Następnie zamówiliśmy dla synka zestaw Scooby-Doo, ja wybrałam Burgera Barbecue, a Karol kanapkę Kentucky.  W zestawie oprócz burgera i kanapki znajduje się również surówka Coleslaw, frytki i sos do wyboru (czosnkowy, barbecue i pikantny).

img_6118-5116908img_6122-4311084

Porcje są bardzo spore. Mój burger okazał się wypasioną bułką z wołowym kotletem, kilkom cebulowymi krążkami, boczkiem i warzywami. W połowie wymiękłam, zjadłam jeszcze frytki i surówkę, która okazała się całkiem przyzwoita.

Nawet mój synek, który zazwyczaj marudzi i niedojada zjadł wszystko (może to zasługa kelnera, który obiecał, że po ładnie zjedzonym obiadku czeka go niespodzianka) 😉

img_6121-8309912

Dziś oprócz filmu chciałabym zwrócić uwagę na pewną sprawę. Na pewno większość z Was lubi żuć gumy. Nie jest tajemnicą, że wielu dentystów poleca żucie gumy po posiłku. Nie każdy nosi przy sobie szczoteczkę i pastę do zębów, a guma jest najszybszym i najwygodniejszym sposobem na to, żeby oczyścić jamę ustną.

img_6123-4256798img_6150-8907013

Jak dla mnie, gumy do żucia w restauracjach to powinien być już standard i zamiast garści cukierków do rachunku powinny być dodawane właśnie gumy. Wiem, że w niektórych miejscach jest to standard, ale w większości nadal dorzuca się do rachunku cukierki, albo nic. Szczególnie w okresie sezonu letniego, kiedy naprawdę sporo osób chodzi do barów/restauracji, głównie będąc na wakacjach, chcąc wypróbować jak najwięcej smakołyków z miejsc do których się wyjeżdża.

img_6129-5729482img_6152-4825402

Marka Orbit wymyśliła świetny konkurs, który ma na celu właśnie zachęcenie osób do żucia gumy. Zabierz Orbit na wakacje to konkurs, w którym wystarczy pokazać zdjęcie, na którym widać jak paczka gum towarzyszy nam w podróży, czy na wycieczce.

Aby wziąć udział w konkursie kliknij TU

Pokaż jak Orbit towarzyszy Ci w podróży 🙂