„Django” : Białe ciasto (White Cake) | From movie to the kitchen

0

Django, czyli kolejny genialny film jednego z moich ulubionych reżyserów – Quentina Tarantino. Tym razem uderzył on w dosyć rzadko spotykany gatunek – western. Tytuł nawiązuje do włoskiego filmu „Django” w reżyserii Sergia Corbucciego, sztandarowym w swoim gatunku nazywany spaghetti westernem. 11-1640496 Wracając do tematu… Głównym bohaterem filmu jest czarnoskóry niewolnik Django (Jamie Foxx). Z niewoli uwalnia go dr. King Schulz – łowca głów. Jeden i drugi ma w tym swój interes – Django chce odzyskać swoją żonę,  dr. Schulz (Christoph Waltz) koniecznie musi złapać niebezpiecznych braci Brittle i tylko Django może mu w tym pomóc. Wędrują razem zbierając kolejne nagrody za głowy złoczyńców, lecz tak naprawdę sprawy cały czas zmierzają ku uwolnieniu żony Django – Broomhildy (jeden z zabawniejszych elementów układanki filmu – niemieckie imię czarnoskórej niewolnicy). I tak trafiają oni do Calvina Candie, oraz jego plantacji bawełny. Tam podstępnie próbują oszukać Candiego, lecz niestety nie do końca im się to udaje. Candie wraz z pomocą swojego oddanego służacego odkrywa intrygę i plan Django ulega zniszczeniu. Dochodzą jednak do porozumienia. Niestety okazuje się, że „gest przyjaźni” czyli podanie ręki przez Candiego to dla dr. Schultza już za wiele. Wyciąga więc rewolwer i strzela prosto w Candiego ginąc jednocześnie od strzałów ludzi swojego oprawcy. Kilka końcowych scen, strzelanina, morze krwi to minuty pełne akcji, która wcale nie okazuje się końcem. Django w końcu zostaje schwytany i wysłany na dożywotnią pracę w kopalni. Udaje mu się jednak uciec i powraca na plantację, aby ostatecznie rozliczyć się z przeszłością, oraz uwolnić swoją żonę… Tematem interesującym mnie najbardziej są kulinarne sceny, a w tym przypadku jest to scena z ciastem, a w zasadzie tortem (bo bardziej tort przypomina). W filmie nazywane jest „white cake”, czyli chcąc nie chcąc białe ciasto 😉 Aby nie iść na łatwiznę, postanowiłam pokombinować połączyć biszkopt z białym kremem o kokosowym posmaku. Skojarzenie przyszło wraz z sceną, w której Calvin Cadie trzyma drinka (?) ze słomką w wydrążonym kokosie. Przepis na ten drink również niedługo znajdzie się na blogu 😉 django-coconut-body1-4291629
img_9077-9425213

WHITE CAKE / BIAŁE CIASTO Z KREMEM KOKOSOWYM

SKŁADNIKI:

Na tortownicę o średnicy 18-22 cm.

Na biszkopt:

  • 5 jajek
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej, lub 1 opakowanie budyniu
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • odrobina masła do wysmarowania blachy

Na krem:

  • 300 ml śmietanki kremówki
  • 125 g serka śmietankowego (np. Philadelphia)
  • 1/2 puszki mleka kokosowego, najlepiej tej części ze śmietanką
  • 80 ml ciepłej wody
  • 2 czubate łyżeczki żelatyny

PRZYGOTOWANIE:

Biszkopt:

Białka oddzielić od żółtek. Ubić pianę z białek, a pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier. Cały czas mieszając na najniższych obrotach miksera dodawać po jednym żółtku, a na końcu dodać mąki. Wymieszać tylko do połączenia składników. 

Piekarnik rozgrzać do ok. 160-170C. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia Przelać masę i piec biszkopt przez ok. 30-40min. Sprawdzać patyczkiem.

Biszkopt kroić dopiero po całkowitym wystudzeniu, najlepiej ostrym nożem bez ząbków.

Krem:

Śmietanę kremówkę ubić na sztywno. Żelatynę rozpuścić dokładnie w gorącej wodzie, dodać do śmietanki miksując szybko. Następnie dodać mleczko kokosowe, oraz serek. Zmiksować dokładnie przez chwilę i schłodzić przez co najmniej 30 minut. 

Schłodzonym kremem przesmarować przekrojone blaty biszkoptu. Wysmarować również z wierzchu i boki. 

Gotowe ciasto schłodzić przez co najmniej 2 godziny.

PORADY:

Mój biszkopt jeszcze nigdy mi nie opadł (choć nie piekłam jakiejś wybitnej ilości i nie jestem raczej typem „cukiernika”), zawsze się udaje, a przepis jest naprawdę prosty. Robi się sam, ja wszystko miksuję w robocie tylko dodając poszczególne składniki. 

Biszkopt najlepiej wkładać do rozgrzanego piekarnika, piec bez termoobiegu na środkowym poziomie piekarnika. 

Gdy na biszkopcie wyrośnie „górka”, tak jak widać na zdjęciu poniżej, wystarczy obrócić biszkopt i wystudzić do „do góry nogami”. Po wystudzeniu będzie prosty i ładny – co z resztą widać 😉

img_9042-6570380img_9040-8851364 img_9043-3460214img_9045-5789176
12-3460129
13-6928609 img_9089-1268630